OBWIESZCZANIE STROJEM DOJRZAŁOŚCI

Mężczyźni w ciemnych, luźnych marynarkach czy żakietach, w ogromnych długich płaszczach wilhelmowskich, zawieszonych. na ramionach, w czarnych kapelu­szach, w cwikierach, z. bródkami w szpic, w nie­starannie włożonych koszulach świetnie dodawali sobie wieku. Obnosili swoją przedwczesną doj– rzałość, zmęczenie i obojętność. Dalsze przyczyny przemiany w męskiej sylwecie to wpływ wycieczek sportu. Zakres sportu, dotychczas uznawanego tylko w formie konnej jazdy, rozszerzył się na ko­larstwo, wioślarstwo i, manię spacerowania, od­krywcze wycieczki do Bretanii, w Tatry. Takim sportowcem mógł być każdy mężczyzna w nie­dzielę. Co prawda strój sportowy był ubiorem spe­cjalnym, treningowym, przeznaczonym do wyczy­nów, by garnituru nie zniszczyć, i ówczesny spor­towiec nie uchodził za wzorowego mężczyznę.

ZASADNICZY, DOGODNY MODEL

W ten sposób konfekcja podrzuciła arty­stom zasadniczy model dogodnej dla siebie syl­wety. Wyprodukowanie surduta czy płaszcza luźne-.go, bez wcięcia, neutralnego wobec figury mężczy­zny, którego strój miał okrywać, wymagało znacz­nie mniej czasu i trudu niż uszycie ubioru starannie przystosowanego do wyszukanej wzorowej sylwety. Można by dla żartu, a może poważnie zastosować tę tezę powstania nowych wzorów męskiej odzieży do tak modnej za czasów secesji „peleryny”. Pele­ryna była strojem malarskim, malowniczym, ro­mantycznym, wywodziła się ze średniowiecza. Te cechy „ideowe” można by mnożyć. Ale trzeba też dodać, że krój jej był niesłychanie prosty, uszycie jeszcze mniej skomplikowane, i że można ją pro­dukować w trzech wielkościach: małą, średnią, du­żą. A przecież najgorszy płaszcz musi być przy­gotowany w sklepie we wielu rozmiarach, jeśli ma naprawdę służyć.

MODNA KRATKA

Kraty poszerzały postać, już bez tego szeroką. Na uwagę zasługuje ówczesne napoleońskie uczesanie, a zwłaszcza nakrycie głowy. W związku z przebudową Paryża ogromnie wzro­sła .ilość ludzi zależnych od dworu Napoleona. Wąsik drugiego cesarza, „w mysi ogon”, i cesarska stanowcza bródka były często naśladowane przez mężczyzn mądrych i podobały się tym paniom, któ­rym podobał się cesarz. A takich było wiele. Poza tym modne było dokładne golenie zarostu, wskazy- , wałb to na rozsądne przekonania. Wyjątek robiono dla bokobrodów, we wspaniałej formie bokobro­dów baroneta, a potem stangreta. Były to faworyty prawdziwie angielskie, gęste, odstające od twarzy. W kapeluszach też rewolucja. Cylindry nazywano w roku 1864 „rurami od pieca”. W roku 1869 Journal des Demoiselles postawił fałszywe pro­roctwo: Nie mówcie już nawet paryżanom o kape­luszu ich ojców.

MARYNARKA

Marynarka, pośrednio pewno przejęta od marynarzy, była w niektórych , swych formach jeszcze swobodniejsza i mniej ofi­cjalna, raczej użytkowa, jako strój do pracy, z kie- – szeniami na piersi i po bokach. Miała kołnierz krótki, wysoko wyłożony w początkach tego okresu, ‚potem była dłuższa i szersza, noszona do szerokich spodni w bohaterskim okresie krynoliny w roku i 1862. Bywała także dwurzędowa, a wtedy bardzo \ wcięta w talii i fałdzista, mocno rozszerzona poni- | żej, jak modna wtedy damska suknia. Obok tego utrzymywały się redyngoty. Talie w nich były około roku 1857 nisko osadzone, a klapy około roku 1865 szerokie. Żakiet i marynarka przejęły od fraka dwa guziki umieszczone z tyłu, nieco poniżej wcięcia. Zasadnicze zmiany nastąpiły w wycięciu ukazującym szyję, koszulę, krawatkę, kamizelkę.

PIERWSZA MASZYNA DO SZYCIA

We Francji w roku 1830 opatefttował pierwszą użyteczną maszynę do szycia pan Barthelemy Thi- monnier. Nowy wynalazek. przyczynił się też do większej jednolitości w ubiorze. Strój męski uzu­pełniano koniecznym rekwizytem:/laską. W domu niewykwintny elegant mógł trzymać ręce w kiesze­niach. Ale gdy wychodził na ulicę, brał cieniutką trzcinę, zakończoną gałką. W rokoku była ozdobą, potem bronią, teraz mogła stać się podporą. Nowy wygodny styl ubioru zapanował równolegle i nie bez wzajemnego wpływu ze stylem arcywygod- nych mebli. Biedermeier był królestwem tapicera.

RÓŻNICE MIEDZY UBIOREM WIERZCHNIM A DOMOWYM

Coraz częściej załatwiano interesy .na mieście, nie u siebie w pałacu; przejażdżki nie miały’już celów reprezentacyjnych. Były także sprawy handlowe wymagające dyskrecji, pofatygowania się pieszo, ukrycia. Różnica między ubiorem wierzchnim, do­mowym, a płaszczem zarzucanym przy wyjściu na ulicę, nie wystąpiła jednak jeszcze ostatecznie. Re- dyngota i surdut były czymś pośrednim, skoro można je było wkładać wprost na kamizelkę. Obok nich zjawił się tużurek, znowu francuski strój na cały dzień: łout jour.